Historia

Początek …

by Lorineel, Sobota marzec 07, 2009 17:25

Wszystko zaczęło się od Lucifrona pierwszego bossa w Molten Core, a raczej od tego że padł no prawie padł

Czasy to były zamierzchłe, gdzie w świecie Burning Legion większość gildii dopiero wstępowała na drogę prowadzącą do MC. Gracze wolno zdobywali kolejne lvl-e , zachwycając się tym światem, poznając zalety i wady swoich postaci, bawiąc się i grając dla frajdy i fanu. Wielogodzinne walki z aliantami były na porządku dziennym i nikt nie żałował straconych na gankowaniu aliantów godzin, godzin walki, pogoni i ucieczek.

Gildie były niewielkie, w każdej z nich powoli do upragnionego lvl 60 dobijali codziennie nowi gracze, i choć codziennie coraz więcej postaci z dumą obnosiło swoją upragnioną 60-stkę, coraz głośniej zaczęło się mówić o podboju Molten Core, to i tak większość z polskich gildii nie była w stanie samodzielnie wystawić składu do MC. I choć małe gildie miały tego świadomość, to jednak atmosfera panująca wówczas w tych gildiach, nawiązujące się więzi przyjaĄni, świetna wspólna zabawa trzymały graczy razem.

W ówczesnym czasie istniało wiele polskich gildii na BL, miedzy innymi:

  • Circle of Nine, załozona 17 lutego 2005 roku, dowodzona przez Guru całego Circle of Nine Sh oraz Zakara GM Circle gildia która miała już swoje odpowiedniki w innych grach MMO.
  • Mała koleżeńska gildia TRIBE powstała 3 marca 2005 r pod wodzą szamana Nakazulla
  • duża i dobrze zorganizowana, a przede wszystkim mającą jasno wytyczone ambitne cele TheDUST, która odegrała niemałą rolę w ukształtowaniu się stosunków w tym świecie.

Wtedy też wspólne walki, wypady, nawiązały nić przyjaĄni pomiędzy Circle of Nine, a Tribe.

I pewnego dnia Lucifron prawie padł.. i zaczęły się nagłe zmiany na Burning Legion.

Nie było istotne, że Lucek padł już wcześniej na innych serwerach i z ręki innych gildii, istotne było to, że polska hordziacka gildia The Dust wspomagana graczami z innych gildii, zjechała Lucka i miała szansę go położyć.
Niemal z godziny na godzinę ciśnienie na BL wzrosło niebotycznie nagle zdano sobie sprawę, że zabawa się skończyła i trzeba wziąć się za poważne granie.

Z większości polskich gildii szerokim strumieniem zaczęli odpływać do The Dust gracze spragnieni chwały

Jak i wiele innych gildii Circle of Nine stanęło przed wyborem – albo będzie w stanie samodzielnie wystawić w najbliższym restarcie skład do MC, albo zostanie wchłonięte przez The Dust.
Oczekiwania członków Circle of Nine były jasne, każdy chciał zobaczyć mityczne MC, każdy chciał rajdować i szef Circle – Zakar i Sh wraz z oficerami (Sqigor) stanął przed trudnym zadaniem utrzymania swoich wiodących graczy w gildii i zaspokojenie ich oczekiwań.

Tribe jako gildia o wiele mniejsza, miała problem o wiele mniejszy, jednak i ona została dotknięta odejściem swoich 60-tek.
Nakazull – Warchief Tribe nie poddał się jednak i w krótkim czasie nie tylko przyjął kilka 50+ z rozpadających się innych gildii, połączył się z Fallen Souls, ale i nawiązał ścisłą współpracę z Circle of Nine.
Warunek tej współpracy był tylko jeden.. wystawić wspólnymi siłami pełny skład na najbliższy rajd do MC.

Od tego zależało przetrwanie Circle of Nine, rozwój Tribe i dalsze losy tego sojuszu.

Kilka najbliższych dni w obu gildiach stało pod znakiem szaleńczego lewelowania, 24 godziny na dobę z krótką przerwą na jedzenie i picie. O spaniu należało zapomnieć.
W dwa, trzy dni wbić 4 czy 5 lvl było wówczas nie lada sztuką.

Upór i wspólna gra czynią cuda i wyznaczonego dnia, o wyznaczonej godzinie Circle of Nine ramię w ramię z Tribe i kilkoma graczami z innych zaprzyjaĄnionych gildii dumnie wkroczyło do MC. Pomimo trudnych początków coraz więcej graczy dobijało 60 lvl, obie gildie wspólnie zaczęły odnosić znaczące sukcesy w MC i współpraca pomimo drobnych tarć trwała nadal.
W tamtym czasie do stałego składu rajdowego często dołączała trójka zaprzyjaĄnionych graczy z Unholy Strength – Kitiaramatar, Sabriel i sławetny SerekKozak.

Współpraca nie była wolna od pewnych tarć jak już wspomniano. Problemy z zapisami, z punktacją, z koordynacją , bywało, że i nierównym traktowaniem graczy i nierówno rozłożonymi obowiązkami w gildiach. Wszystko to powoli zmierzało w kierunku podjęcia decyzji o fuzji obu gildii na równych warunkach.
Na początku wakacji w gorącej atmosferze rozpoczynającego się lata 2005 Zakar i Nakazull rozpoczęli pertraktacje. Kiedy po wielu rozmowach, ankietach ustalono wreszcie nazwę nowej gildii, sprawy potoczyły się już dość szybko.
Zakar i Buhaj w zastępstwie Nakazulla dograli szczegóły i w dniu 04 Sierpnia 2005 powstała nowa gildia o nazwie TRIBE of NINE.

To był prawdziwy początek Innominate choć nazwę zmieniono dopiero po pamiętnych wydarzeniach, o których kiedy indziej.

Podczas pewnego, z początku niczym się niewyróżniającego rajdu, wypada epicki miecz, Brutality Blade. Zakar (aktualny GM) daje ten miecz poza wszelkimi aukcjami i ustaleniami Serkowi (naszemu MT). Doprowadziło to do tzw. “dramy”, która zakończyła się wyjściem z gildii Buhaj’a’ (co-GM). Po długich dyskusjach Buhaj wrócił, a wyszedł Zakar.

Dodać należy, że wraz z odejściem Zakara odeszło niestety też kilku dobrych graczy, ze starego składu Circle. .. szkoda, ale życie i gra toczyły się dalej.
W związku z próba reaktywacji C9 przez Zakara, Szefostwo Tribe of Nine doszło wówczas do wniosku, iż używanie w nazwie członu Nine” jest w zaistniałej sytuacji niewłaściwe. Postanowiono zmienić nazwę gildii.
Po kilkutygodniowych dyskusjach, kiedy żadna z opcji nie znalazła większościowego uznania wśród gildiowiczów, postanowiono przyjąć zaproponowaną przez Karalucha nazwę Innominate, co z łaciny oznacza bezimienni

I tak 05 listopada 2005 r. Innominate zaczęła wpisywać swoją historię w historię świata Burning Legion.

 

Koniec …